Opowieści

Dziecięca głowa wystająca znad pierzyny - rysunek odręczny

Ksynek i katarek

Emilia Becker

W pewien jesienny poranek Ksynka obudził zapach jajecznicy. Domyślił się, że jest niedziela, a to oznaczało, że mama upiecze sernik z malinami. Szybko wstał z łóżka.

W kuchni mama, mieszając szpatułką jajka na patelni, nuciła sobie piosenkę o tym, że do lata będzie szła. Ksynek też chętnie poszedłby z mamą do lata. Póki co za oknem wirowały jesienne liście, a to oznaczało, że szybciej robiło się ciemno i spacery stawały się krótsze.
[Czytaj dalej]

Dadaśku

Emilia Becker

Ksynek wszystko zaplanował. Wyjdą z mamą na spacer, czyli dadaśku, wtedy, kiedy na podwórku gospodarstwa, które sąsiadowało z ich blokiem, krowa zacznie skubać trawę. Będzie mógł przystanąć przed płotem i pokazać mamie, jak krowa przeżuwa źdźbła i mlecze.

Jednak od samego rana wszystko układało się jakoś inaczej. Liście dużego drzewa za oknem, nie były jak zwykle, jasnozielone od spodu, tylko całe ciemnozielone.

[Czytaj dalej]